Zmiana

Zmiana polega na tym, że stajemy się tym, kim jesteśmy. Jako pierwszy opisał paradoksalną teorię zmiany Fryderyk Perls – twórca Psychoterapii Gestalt.

Długo nie mogłam tego pojąć. Bliskie było mi myślenie, że jeśli mam w sobie jakieś wady, braki, ograniczenia, niedostatki to muszę się tak zmienić, żeby ich nie mieć. Dawniej byłam przekonana, że osoba nieśmiała i wrażliwa, która wielu rzeczy się boi powinna się przełamywać na siłę, odzywać się  jak najwięcej, nadrabiać miną i wtedy taka się stanie, po pewnym czasie zmieni się w odważną osobę.
 
To samo myślenie dotyczy kobiet, które myślą:„ Jeśli tylko...” Jeśli schudnę - będę szczęśliwa”, „Jeśli zrobię operację plastyczną - będę szczęśliwa”, „Jeśli się rozwiodę, wyjadę do innego miasta, to wszystko się zmieni”. I robi to i......nic. Nie na oczekiwanej zmiany, bo nie udało się od siebie uciec. Żyjemy w iluzji, że jeśli będziemy za jakiś czas jakieś czyli inne niż obecnie, to dopiero wtedy coś ma szansę się wydarzyć, zmienić, dać nam upragnione szczęście”.
 
Otóż nic bardziej mylnego.

Chodzi o to, żeby dać sobie prawo do bycia sobą ze wszystkimi naszymi ograniczeniami, słabościami i trudnymi uczuciami. Trzeba uszanować swój lęk, niegotowość, swoją nieśmiałość, otoczyć je należytą troską i wtedy....może zdarzyć się cud. Rozpoznane, uznane, zaopiekowane lęki same odejdą albo osłabną, pojawi się ochota i energia do spróbowania nowego zachowania, do przekroczenia ograniczenia i...następuje ZMIANA i rozwój osobisty. Okazuje się, że osoba nieśmiała też może bardzo wiele zrobić pomimo lęku i nieśmiałości, które zresztą z czasem znacząco słabną. Przy uznaniu i zaakceptowaniu samych siebie ZMIANY następują same...

Beata Pawlikowska na swoich „facebookowych żółtych karteczkach” pisze:
„Każdy człowiek jest całością
każdy posiada 100%
tego, co miał mieć.
 
Gdyby miał to samo
byłoby nudno i monotonnie.
 
Dlatego każdy ma co innego
Ale ma wszystko,
co jest mu potrzebne.
 
Chodzi o to,
żeby to w sobie odnaleźć
i zrobić z tego użytek”.
 

Nawet wiele lat psychoterapii czy medytacji nie zmieni osoby impulsywnej w powściągliwą, nieśmiałej w śmiałą, a nawet jeśli tak się stanie - będzie to maska, która może się skończyć poważnym psychosomatycznym schorzeniem. Nie możemy zmienić naszego temperamentu. Nie chodzi o to, żeby sobie ciągle odpuszczać, usprawiedliwiać swoje duchowe lenistwo, wygodnictwo, umiłowanie bezpieczeństwa, zależność czy uzależnienie. Jak mówi Desiderata: „Obok zdrowej dyscypliny- bądź dla siebie łagodna”. Terapia jest po to, żeby poznać siebie, swoje potrzeby i uczucia, zaakceptować siebie bezwarunkowo, rozpoznać realnie co mogę zmienić bo mam na to wpływ, dać sobie samemu wystarczającą opiekę, szacunek i uwagę jakiej nie dali w dzieciństwie rodzice i opiekunowie.

„Rodzimy się ze wszystkim czego potrzebujemy do szczęścia- jeśli tylko mamy oczy, uszy, serce i rozum, lub choćby jedną z tych rzeczy. Mamy też ciało i własny, niepowtarzalny los – dwóch nieodłącznych nauczycieli, którzy nieustannie wskazują nam prawdę. Reszta zależy od nas”.
( W.Eichelberger)
Bądźmy więc sobą. Wtedy nastąpi ZMIANA.
 
 
Bibliografia:

„Dobre życie” the best of Jacek Santorski

„W dżungli życia”- Beata Pawlikowska

„Alchemia Alchemika”- Wojciech Eichelberger w rozmowie z Wojciechem Szczawińskim

Dodano 08-11-2012 prez Admin